piątek, 13 września 2013

Rozdiał 2

Jakąś godzinę później skończyliśmy nasze pogaduszki. Opowiedział mi o sobie i o tym jaki ma pech do dziewczyn. Powiedział, że zakochał się w pewnej dziewczynie, ale ona była z nim tylko dlatego, by być blisko jego brata.Justin nie utrzymuje już z nim kontaktu, bo nie chce by to się powtórzyło. Nie chce znowu być okłamywany i wykorzystywany.
Moi rodzice nie potrzebowali mnie. Mówili mi jak bardzo mnie kochają i wgl ale to było jakieś 10 lat temu. Teraz to nawet chyba nawet nie wiedzą, że istnieję. Wchodzę do domu jak cień. Nikt mnie nie przywita. Jestem jak powietrze – niezauważalne dla ludzkiego oka. Chciałabym być dla kogoś ważna. Nie sądzę, by to nastąpiło, ale pomarzyć dobra rzecz. Gdy Justin odprowadzał mnie, zauważył moje zamyślenie.
– O czym tak rozmyślasz ?
– Ja nie rozmyślasz.
– No jak nie ? Przecież widzę, że jesteś nieobecna.
– Przepraszam, po prostu dzisiaj, przed naszym spotkaniem, coś się wydarzyło.
– Co takiego ? – spytał zaciekawiony.
– Dziwnym trafem znalazłam się na moście. Nie wiem jak. Tam poznałam chłopaka. Nie wiem czemu, ale on martwił się o mnie. Nawet go nie znałam. Pewnie myślał, że coś sobie zrobię. Nawet przeszło mi to przez głowę, ale nie chciałam dopuścić tej myśli na dłuższy czas, by nie zagnieździła się we mnie i nie rujnowała mnie od środka. Miło było poczuć,że ktoś poświęca ci uwagę. Nie taką, że musi, lecz taką, że chce.
– Pewnie dobrze się czułaś w jego obecności ?
– Tak, ale nie tak dobrze jak przy tobie. – oboje wybuchnęliśmy śmiechem, choć wiedziałam, że to prawda. Miałam nadzieję, że on to wie.
___________________________________________________________
 Jak narazie rozdziały są krótkie , ale później będą o wiele dłuższe ;) 
Klaudia http://ask.fm/clloeee  https://twitter.com/coldbelieber
Aldona https://twitter.com/AldonaBarlasz  http://ask.fm/missaldona1111
Kochamy was ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz