Jakąś
godzinę później skończyliśmy nasze pogaduszki. Opowiedział mi o sobie i
o tym jaki ma pech do dziewczyn. Powiedział, że zakochał się w pewnej
dziewczynie, ale ona była z nim tylko dlatego, by być blisko jego
brata.Justin nie utrzymuje już z nim kontaktu, bo nie chce by to się
powtórzyło. Nie chce znowu być okłamywany i wykorzystywany.
Moi rodzice nie potrzebowali mnie. Mówili mi jak bardzo mnie kochają i
wgl ale to było jakieś 10 lat temu. Teraz to nawet chyba nawet nie
wiedzą, że istnieję. Wchodzę do domu jak cień. Nikt mnie nie przywita.
Jestem jak powietrze – niezauważalne dla ludzkiego oka. Chciałabym być
dla kogoś ważna. Nie sądzę, by to nastąpiło, ale pomarzyć dobra rzecz.
Gdy Justin odprowadzał mnie, zauważył moje zamyślenie.
– O czym tak rozmyślasz ?
– Ja nie rozmyślasz.
– No jak nie ? Przecież widzę, że jesteś nieobecna.
– Przepraszam, po prostu dzisiaj, przed naszym spotkaniem, coś się wydarzyło.
– Co takiego ? – spytał zaciekawiony.
– Dziwnym trafem znalazłam się na moście. Nie wiem jak. Tam poznałam
chłopaka. Nie wiem czemu, ale on martwił się o mnie. Nawet go nie
znałam. Pewnie myślał, że coś sobie zrobię. Nawet przeszło mi to przez
głowę, ale nie chciałam dopuścić tej myśli na dłuższy czas, by nie
zagnieździła się we mnie i nie rujnowała mnie od środka. Miło było
poczuć,że ktoś poświęca ci uwagę. Nie taką, że musi, lecz taką, że chce.
– Pewnie dobrze się czułaś w jego obecności ?
– Tak, ale nie tak dobrze jak przy tobie. – oboje wybuchnęliśmy
śmiechem, choć wiedziałam, że to prawda. Miałam nadzieję, że on to wie.
___________________________________________________________
Jak narazie rozdziały są krótkie , ale później będą o wiele dłuższe ;)
Klaudia http://ask.fm/clloeee https://twitter.com/coldbelieber
Aldona https://twitter.com/AldonaBarlasz http://ask.fm/missaldona1111
Kochamy was ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz